Gadu - gadu

Napisz anonimowo. Napisz do nas... Wyślij

18 sierpnia 2017

"Złote" rady innych

Kto komu doradzi ? 


Podobno jesteśmy krajem, który lubi doradzać, przynajmniej tak ostatnio słyszałam. Zgadzacie się z tym? Bo ja tak. 
Za prosty przykład można uznać moje wpisy na blogu, są czymś w rodzaju porad, ale każdy sam decyduje czy się zastosuje do nich, czy też nie. 
O jakich „złotych” poradach chce Wam dzisiaj opowiedzieć? 
Są różne typy porad i różni ludzie ich udzielający, ja chcę się skupić na czymś, co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca. Rady od osób, które nas praktycznie nie znają. Ktoś, kto nas widział kilka razy na oczy i niewiele o nas wie. Ludzie wiedzący lepiej, jak powinniśmy żyć, tego nawet nie powinno się nazywać rada a jakimś nakazem bycia takim samym człowiekiem jak większość. Tyle się mówi o byciu sobą, ale ja mam wrażenie, że to cale bycie sobą w oczach innych polega na byciu tak zwanym klonem. Wciskanie wszystkim swojego stylu bycia to nie najlepszy pomysł, każdy z nas jest inny i ma swój indywidualny sposób bycia. Dajmy żyć innym zgodnie z ich naturą i potrzebą. Pamiętajcie, że nie chodzi mi tu o łamanie prawa czy norm społecznych. Wiadomo, są pewne granice i zasady, a to, że ktoś żyje inaczej to jego sprawa, powinno się uszanować decyzje tej osoby, a nie wręcz wmawiać, że żyje źle i ma to zmienić, tylko dlatego, że my widzimy to inaczej. Bardzo często spotykam się z niezrozumieniem ludzi do mojego podejścia do życia, niestety spotkam się również z brakiem szacunku do tego, jak żyje i jak chce żyć. Rozumiem, że wynika to z ograniczenia i chyba z braku wyobrażenia, że ktoś może chcieć żyć po swojemu. Tutaj od razu chce się napisać, że nikt z nas nie jest idealny, mamy swoje wady i zalety, popełniamy masę błędów, dążymy do tego, by być lepszymi. Rady dla innych najlepsze są właśnie takie, by unikać błędów, chyba że ktoś lubi przekonać się na własnej skórze. Gorzej, gdy nie wyciągnie żadnych wniosków i będzie powtarzać swój błąd wiele razy. Każdy z nas ponosi konsekwencje swoich czynów, dlatego lepiej być świadomym swoich wyborów, niż iść w ciemno, bo komuś nie podoba się nasze życie i chce, żebyśmy, żyli według jego schematu. 
Ja lubię swoje życie i chociaż mało komu ono pasuje, to robię to, co kocham, chociaż drażnią mnie osoby, które usilnie próbują mnie zmieniać. Gdybym była inna, nie byłabym sobą i pewnie nie byłoby tego bloga. Być może to właśnie zasług tego, że jestem sobą, że jestem tu i teraz dla Was. 
Na koniec kilka pytań: 
  1. Lubisz swój sposób na życie? 
  2. Czy ktoś zachował się do Ciebie w taki sposób? 
  3. Zachowałeś/łaś się kiedyś w podobny sposób do kogoś tak? 
  4.  A ty jak to wszystko widzisz?

1 komentarz:

  1. No tu muszę przyznać Ci rację. Z początku też zachowywałem się nieco samolubnie względem Ciebie i nie rozumiałem Twojego podejścia. Mimo, że nadal jest dla mnie czarną magią, to jednak uważam, że powinnaś przeżyć życie jak chcesz i teraz to zwykle w przekomarzankach mówię Ci, że masz to zmienić :P Fakt jest taki, że każdy ma swoje własne doświadczenia i swój własny punkt widzenia. Można oczywiście coś zasugerować, pokazać swój punkt widzenia i rozumowania, ale nie można zmuszać kogoś do niego. Ja tak postępowałem i przepraszam za to.
    1. Czy lubię mój sposób na życie? Tak nie do końca, ale czeka mnie wiele pracy nad sobą. Nie dla innych, ale właśnie dla siebie by zniwelować wady jakie mnie samego denerwują.
    2. Tak, zdarza się to dość często, że ktoś chce ingerować za bardzo w moje życie, ale teraz po prostu traktuje to jako jego punkt widzenia, a robię swoje.
    3. Niestety jak już pisałem, z początku zachowywałem się tak wobec Ciebie i jeszcze paru innych osób. Teraz staram się pokazywać mój punkt widzenia, mówić co według mnie jest nie tak, ale nie narzucać go.
    4. Odpowiedź na to pytanie chyba zawarłem w tej wypowiedzi, więc się nie będę już nad tym rozwodził.

    OdpowiedzUsuń

SPAM? Nie, dziękuję.
Obserwujesz? Powiadom mnie :)

Obserwuj przez e-mail