Gadu - gadu

Napisz anonimowo. Napisz do nas... Wyślij

Zrzutka

2 sierpnia 2018

Foto plany


Fotograficznie - co u mnie?

 Aktualnie poszukuje kogoś, kto by został kimś w rodzaju pomocy à la manager. Pewnie zastanawia się, na czym to ma polegać. Otóż chodzi głównie o wyszukiwanie klientów czy zleceń fotograficznych to jest głównym zadaniem, oprócz tego tez są jakieś małe zadania takie jak asystowanie podczas fotorelacji. Oczywiście jest to płatne zajęcie, im więcej odbytych zleceń czy sesji, tym więcej mogę zapłacić, jakby ktoś wolał, mógłby, zamiast gotówki dostać sesje. Cennik jest od 15 zł do 25 zł za zlecenie, w zależności zdobytych i zrobionych sesji. Godzin pracy nie ma, robi się to wtedy kiedy ma się czas i ochotę albo potrzebę na gotówkę. Co o tym myślicie? Czy to atrakcyjna oferta, czy nie bardzo?

 Co poza poszukiwaniem „pracownika"? 
Założyłam konto na zrzutce i próbuje zebrać pieniążki na lepszy sprzęt, na gorze bloga macie przekierowanie, gdyby ktoś chciał wspomóc. Zbieram na obiektyw 50 mm do lepszych sesji portretowych, oferuje też nagrody za wpłacenie. Na razie tylko dwie, ale jak wpadnę na coś jeszcze lub rzucicie jakimiś pomysłami, to nagród może być więcej.

 Oprócz tego w planach mam jeszcze stworzenie 2 filmików ze zdjęć i z muzyka, które pojawia się na kanale you tube. Oczywiście, żeby nie było, nie przechodzę na video blogowanie ani kręcenie filmików.

 Z moich aktualnych planów i działań to na razie tyle, jak tylko wpadnę na kolejne pomysły, to postaram się je wcielić w życie. Może Wy podpowiecie, co mogę więcej zrobić? Czekam na pomysły i sugestie, na pewno je rozważę. Niestety przez upał, trochę ciężko się pracuje, dlatego niektóre z moich planów wciąż czekają na rozpoczęcie realizacji.

 Pamiętajcie by dać znać, co myślicie i postarajcie się napisać odpowiedź w komentarzu na zawarte pytania w tekście ;).  Możecie też zadać własne pytania. :D

Dzięki za czytanie i do następnego postu.

17 lipca 2018

Żywe kopiarki

Istnieją ludzie, którzy wszystko kopiują. 


Nie mam tu na myśli, kopiuj — wklej, czyli w sumie ukradnij komuś coś, co sam stworzył. Chodzi mi o to, że ktoś po prostu patrzy na innych i stara się powtórzyć to, co im się udało, efekt jest taki, że jemu to nie wychodzi. Ja wiem, nie jestem odkrywcza, ale strasznie to wkurza, kiedy widzisz człowieka, który nie tworzy zupełnie nic własnego, tylko robi to, co inni. Pasja fotografowania ma to do siebie, że ważna jest w niej kreatywność, a co to za kreatywność jak tylko kopiuje się czyjeś zdjęcia. Co gorsza, nie oskarżysz takiej osoby o kradzież, bo zdjęcie jest łudząco podobne do twojego, ale w sumie nie jest takie same i wykonał je ktoś inny. Rozumiem, że można się kimś inspirować i stworzyć coś na wzór albo przez przypadek mieć podobne ujęcie jak ktoś inny, ale żeby tylko patrzeć, co robią inni i próbować to skopiować to już szczyt wszystkiego. Jeśli nie ma w sobie ani krzty kreatywności to lepiej nie zajmować się fotografia. Pewnie takich osób jest wiele, papugują coś po innych, albo kradną czyjąś twórczość, są bezczelni w tym co robią. Przykładowo wystawisz sobie ogłoszenie a za kila minut ta osoba tez wystawi ogłoszenie podobne do Twojego. Kiedy tylko widzę takie coś to po prostu mnie coś rozsadza od środka.

Co siedzi w głowie takiego człowieka? Naprawdę nie mam pojęcia.
Ja mam styczność pierwszy raz z taką osobą, żeby aż tak być bezczelnym, bo to naprawdę widać. 
Nie wiem jak sobie radzić z czymś takim, niby można się nie przejmować i iść w swoją stronę.
Jak sobie radzicie z takimi ludźmi, spotkaliście na swojej drodze podobny typ człowieka?

P.S: Kochani wciąż nie mam serii fotek na bloga i pomysłu co to by mogło być, może pomożecie?
P.S2: Co myślicie o tym bym napisała dla Was pytania na które byście mogli dopowiedzieć, jeśli znalibyście odpowiedzi? :) 

Z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach :D Trzymajcie sie cieplutko i oby następny post udało mi się szybciej zrealizować ;)

29 czerwca 2018

Krąg życia

Chyba każdy z nas oglądał bajkę król lew 
(a jak nie to radze szybko nadrobić). 


 Nigdy nie sądziłam, że będę analizować jakąś bajkę, ale jakoś tak mnie, natchnęło, myśląc o szczęściu i niesczeszczeniu, doszłam właśnie do bajki król lew i do kręgu życia. O co właściwie w tym chodzi? Kiedyś spotkałam się z teorią, że to skaza tak naprawdę był ten dobry, bo chciał, żeby hieny miały co jeść. Prawda jest taka, że nie chodzi tu o jedzenie a o zapotrzebowanie i szacunek. Bajka o królu lwie opowiada o tym, żeby mieć tyle ile potrzeba na daną chwilę, żeby nie robić czegoś tylko dla własnej rozrywki, by szanować życie innych istot. Co to ma wspólnego ze szczęściem? Wydaje się nie wiele, ale moje myśli zaczęły się od tego, czy nasze życie ma równowagę, może mamy tyle samo dobrych, jak i złych dni tylko tego nie dostrzegamy. Widzimy dobre dni w kompletnie inny sposób niż te złe. Te lepsze mijają szybko, bo cieszymy się z nich i nie zwracamy uwagi na szczegóły, czasami może nawet nie doceniamy tych chwil. W gorszych momentach skupiamy uwagę na wszystkim , czas zaczyna się dłużyć, wszystko jest szare i ponure a przecież zarówno słoneczny, jak i deszczowy dzień maja po 24 godziny. Teraz pomyśl przez chwile i zadaj sobie pytanie, który czas zleci Ci szybciej, a który dłużej. 
 Nie wiem, czy nasze dobre i złe chwile się równoważą, ale chciałabym, aby tak było. 

 Co krąg życia z króla lwa ma do realnego świata? 
Wciąż nie znasz odpowiedzi...? 

 Chodzi o równowagę w jednym, jak i w drugim, bo w życiu właśnie chodzi o to, by wszystko byłoby zrównoważone. Bajka przedstawia to w sposób, że zwierzęta jedzą tylko tyle, ile potrzebują, a nie robią zapasów lub nie zabijają innych dla rozrywki, co czynią w tym wypadku hieny i łatwo można się domyślić, że to pasuje też do ludzi.  Przemyśleń w tym temacie można mieć wiele, ja jednak mam więcej pytań na które brakuje odpowiedzi.

 Mi pozostaje wierzyć w to, że wszystko się wyrówna w moim życiu. 
A jakie są Wasze przemyślenia na ten temat? 
Może chcecie coś dodać? 
Piszcie!

16 czerwca 2018

Dwa lata

Kolejny rok za nami kochani :)

 Dzisiaj właśnie mijają 2 lata od powstania tutaj 1 wpisu, wiele się zmieniło przez ten czas. Moje fotograficzne życie nabrało tępa dopiero w tym 2018 roku. Ucierpiało na tym moje pisarskie blogowanie, chociaż zanim rozwinęła się naprzód moja fotografia, to bloga opuściłam jednak rzez inne prywatne smutne wydarzenie. Tworze ten wpis totalnie na spontanie, bo w sumie zapomniałam już o tym, że dzisiaj mija kolejna rocznica. 

 Co się fotograficznego ostatnio wydarzyło? 
Uwieczniłam 3 fotorelacje, brałam udział w kursie foto w studiu (jako jedna z 15 wyróżnionych osób), miałam już swoje pierwsze fotograficzne płatne zlecenie. Oprócz tego oczywiście sporo sesji. Już niedługo dostanę do rąk swój foto zeszyt od saal-digital. Wszystko to znajdziecie u mnie na fanpage — link po prawej stronie. Do pełni w fotografii brakuje mi zrobienia aktu, który jest dla mnie najciężej stworzyć ze względu braku miejsca i braku kosztów na to. Oczywiście nie bierzcie tego tak dosłownie, że wszystko w fotografii już zrobiłam oprócz aktu. Chodzi mi bardziej o fakt, że to, co ja bym chciała zrobić, to został mi tylko akt. Na pewno jest wiele jeszcze rzeczy, których nie robiłam, może nawet o nich nie wiem. 

 Wracając do urodzin bloga, w tamtym roku nie za dużo napisałam, a na koniec zapytała się Was czy wytrzymam kolejny rok, w teorii tak wytrzymałam, no bo w sumie nie skasowałam bloga (jak to mam w swoim zwyczaju). W praktyce trochę go zaniedbałam, ale nigdy człowiek nie przewidzi, co się stanie w jego życiu. Jednak wciąż tu jestem, chociaż nie udzielam się zbyt często. 

 Nie mam planów ani na najbliższe miesiące, ani na dalszy czas. Mam w głowie kilka fotograficznych projektów, ale czy coś z nich wyjdzie? Nie wiem. Chciałabym o nich napisać, ale nie wiem, czy wtedy ktoś by ich nie wykorzystał. Gdyby ktoś z Was chciał wziąć udział w jakimś, to można śmiało pisać, a może ktoś ma jakiś własny pomysł na sesje?

Drodzy czytelnicy, pozdrawiam Was cieplutko i mam nadzieję że do następnego. Dajcie znać że jesteście :D

6 maja 2018

Wsparcie

Nie tylko w trudnych chwilach.


 Na wstępie chce tylko wspomnieć, że poprzedni post został bardzo dobrze przyjęty, przynajmniej tak sądzę po ilości odwiedzin. Nie obiecuję, ale postaram się częściej dawać posty związane w większej mierze z fotografią. Przejdźmy już do sedna sprawy. 

 Chyba każdy z nas potrzebuje wsparcia, czy jednak się mylę? Potrzebujemy drugiej osoby w trudnych chwilach, która nas zrozumie, będzie przy nas, wysłucha, pocieszy, jak będzie trzeba, da poczucie swojej bliskości. Czy brak takiej osoby nas wzmocni psychicznie? Poniekąd pewnie tak, ale każdy ma swój kres i na dłuższą metę może być to trudne. Nie jest lekko, kiedy nie masz na kim polegać ani komu się wygadać, a szczególnie kiedy wszyscy wokół pytają o to, jak czują się inni, ale nie ty. Fani wspierają swoich idoli, rodzice — dzieci, ty przyjaciela a on Ciebie. Ja potrzebuję Waszego wsparcia, w tym, co robię, w tym, co tworzę. Ciężko mi jest szczególnie, wtedy gdy nie widzę żadnego zainteresowania, niestety przez to mam chwilę (nawet dość długie) zwątpienia w siebie, przez to też czuje się tu nie potrzebna, być może to, co robię, nie jest dla nikogo ważne... 

 Menadżer potrzebny na już! 

 Nie ukrywam, że ciężko sobie radzę z ludźmi, potrzebuję dużej pomocy. Nie po drodze jest mi z kwestią finansową wszystko, co robię, jest tylko lub aż pasją, z której mam przyjemność, ale chciałabym mieć też coś więcej. Być może z racji tego, że nie widzę siebie jako osobę pracującą i podlegająca komuś innemu. Zatem potrzebny jest mi menadżer, który ogarnie i pomoże mi w rozwinięciu się, załatwi płatne zlecenia. Jako osoba prywatna, która w sumie zaczyna od 0, potrzebuje kogoś, kto ogarnia dobrze temat, ale będzie to dla niego coś w rodzaju dodatkowego zarobku. Szukałam po znajomych, ale chętnych brak, ogłoszeń raczej pisać nie będę z dwóch prostych powodów - albo mnie wyśmieją, albo znajdzie się ktoś, kto odbierze to jako stabilna praca. Wszystko miałoby się opierać na tym, czy dana osoba znajdzie mi płatne zlecenie, czy nie. Zdaję sobie sprawę, że na taki układ mało kto się przyjmie. Mogę na razie jedynie liczyć na polecenia od osób, z którymi już współpracowałam. 

Jest jeszcze kwestia prawna i tutaj kompletnie nie mam pojęcia, jak to wygląda. Czy osoba prywatna (nieposiadająca zawodu fotografa ani żadnej firmy/działalności) może wykonywać płatne sesje zdjęciowe, czy może „zatrudnić” sobie taką osobę od menedżerowania? 
Może wśród Was ktoś zna odpowiedzi na moje pytania? Bardzo chętnie poznam na nie odpowiedzi. 

Na koniec dziękuję wszystkim moim stałym czytelnikom za swoją obecność, pamiętajcie, że dzięki Waszemu wsparciu i docenieniu tego, co robię — chce mi się tworzyć więcej. Całą resztę zapraszam do dołączenia i stałej obserwacji — chociaż zaprzestałam bywać tu regularnie, to jest nadzieja, że powoli będę tu wpadać częściej. 

Przeczytałeś/aś? Daj znać tu lub na fb, udostępnij i podziel się ze znajomymi. 

Do zobaczenia wkrótce... :)

26 kwietnia 2018

Fotografia - moje hobby

Jedno z dwóch

 Moje pierwsze hobby to właśnie fotografowanie, dopiero później doszło do tego pisanie. Mam świadomość, że w ostatnim czasie bardzo zaniedbałam bloga, ale to właśnie, dlatego że pochłonęłam się bardziej robieniem zdjęć. Po długiej przerwie na nowo wróciłam do fotografowania ludzi, powoli zaczynają podobać mi się moje prace, ale co najważniejsze to zaczynam czuć się doceniana przez innych. To powoduje, że czuję swoje tak zwane 5 minut i chce je wykorzystać na maxa. Nigdy nie wiadomo kiedy się skończy... 

Na razie szaleje w internecie, pisze ogłoszenia na różnych portalach, założyłam konto na znanyfotograf.com i wróciłam do konta na maxmodels.pl (linki do moich profili znajdziecie na końcu wpisu). Oczywiście staram się również reklamować na portalach, które mam już trochę czasu. Chętnie rozwinęłabym moje portfolio o nowe projekty, ale nie koniecznie umiem się do tego zabrać, bo widzicie wciąż, muszę pokonywać przy tym wszystkim swoje ograniczenia a jednym z nich i chyba największym jest nieśmiałość. Trudna sztuka być nieśmiałym pasjonatem fotografii, ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych ;)

 Aktualnie moje projekty ograniczają się do darmowych sesji na konkretnym obszarze. Nie ukrywam, że chciałabym rozszerzyć obszar, ale to jak wiadomo, wiąże się z kosztami. Oczywiście nie jest to nie realne, tylko nie będzie to już darmowe, a więc coś za coś. Pisanie bloga ucierpiało na tym wszystkim i pewnie jeszcze trochę będzie cierpiało, brak weny, brak chęci i niekiedy też i czasu. Z racji tego wszystkich tych, którzy nie lubią przestoju, a chcieliby być na bieżąco, zachęcam do obserwowania mojego fanpage z fotografią, będzie się tam działo. Nowe zdjęcia, nowe projekty i ogólnie duży rozwój stawiam teraz właśnie na fotografię. Może ktoś z czytelników chciałby stanąć przed moim obiektywem? A może macie kogoś znajomego kto chciałby mieć zdjęcia za free lub niewielką opłatą? Na hasło: rozważanie-zachowania osoba będzie płacić tylko za koszty podróży o ile takie będą musiały się odbyć ;). Gdyby ktoś nie wiedział, chodzi o Warszawę, to tutaj jestem i tutaj zrobię sesje, jest też możliwość zrobienia sobie fotoksiążki (opcja płatna od 30zł wzwyż). 

Chętnie też nauczę kogoś fotografii i pracowania na lustrzance, chociaż nie wiem, czy potrafię dobrze nauczyć, to będę się starać i chcę podjąć takie wyzwanie (oczywiście jest to bezpłatne). Z innych rzeczy, które bym jeszcze chciała to nawiązać z kimś współpracę typu makijażystka, blogera czy coś innego na zasadzie wspólnego promowania się. Potrzebuję właśnie teraz wypromować się i docierać do jak największej ilości osób, na konkretnych zasadach. 

Rozgadałam się niesamowicie, więc już pora kończyć. Na koniec powiedzcie mi, co myślicie i zajrzyjcie na profile podane niżej.

6 marca 2018

Krótka spowiedź

Chciałabym się wytłumaczyć. 

Gdyby mój blog był popularny, to pewnie dostawałabym jakieś pytania, ale tak nie jest. Za to czuje, że potrzebuje powiedzieć, dlaczego niczego nie ma. 

 Po pierwsze od prawie trzech miesięcy nie pojawia się kącik muzyczny, o ile w styczniu kompletnie wypadł mi z głowy, tak od lutego miał się pojawić. Dlaczego tak się nie stało? Pokrótce powiem tylko tyle że przezywam żałobę i z tego powodu nie słucham muzyki i nie mam na to ochoty, a jest to potrzebne, by zrobić kącik muzyczny. To właśnie z powodów osobistych jestem rozbita i staram się powoli wracać do siebie, ale ciężko przechodzę takie wydarzenia. 
 Po drugie, moją siłą napędowa są negatywne emocje, wiec być może zacznę coś tworzyć w niedługim czasie. Z racji, iż do fotografii tez nie mam ostatnio zacięcia, to chyba będę pisała posty bez zdjęć, może kiedyś edytuje i dorzucę. 
 Po trzecie nie spodziewajcie się regularności. Jeśli ktoś jeszcze mnie obserwuje i czyta, to musi się pogodzić, z tym że w najbliższych miesiącach nie będzie regularnych postów, o ile jakiekolwiek będą. 
 Po czwarte pewnie wiecie, że usunęli platformę blogową na Onecie, niestety YouTube wygryza blogi. Pamiętam, że kiedyś tez można było mieć blogi na Interii, teraz zabrali nam i Onet co będzie następne? Nawet jeśli wiele innych blogów da się przenieść na kanał bardziej filmowy niż pisany, to nie z każdym tak jest. Przy pisaniu bloga człowiek czuje się bardziej anonimowy przynajmniej w stosunku do innych szarych ludzi takich jak on sam. Tworzy coś w rodzaju pamiętnika, którym może się podzielić z innymi i poszukiwać kogoś podobnego do niego. Osobiście wolę pisać niż nagrywać filmy, na przetrwanie mają szanse głównie domeny własne, ale nie gdybajmy. Co ma być, to będzie. 

To tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że mnie rozumiecie i zostaniecie ze mną pomimo wszystko. Dajcie znać w komentarzu, że jesteście, czytacie i mnie wspieracie 😊😊. Będę bardzo wdzięczna i dziękuję Wam za to moi stali czytelnicy.

Obserwuj przez e-mail