Gadu - gadu

Napisz anonimowo. Napisz do nas... Wyślij

28 lutego 2017

Narzekanie

Chyba każdy z nas choć raz na coś narzekał...?
Dlaczego właściwie narzekamy? To dobre pytanie, postaram się na nie odpowiedzieć w tym poście.

Chyba nawet najbardziej pozytywna osoba chociaż raz w życiu na coś narzekała, może nawet tego nie zauważyła. Narzekamy, bo? Nie umiemy docenić tego, co mamy, czy dlatego że świat nie jest idealny, a może po prostu to lubimy? Pytań jest sporo i odpowiedzi pewnie też, każdy z nas ma swój własny powód do narzekań. Niezależnie od tego, jaką osobą jesteś pozytywną, negatywną czy realistą to masz gorszy dzień i zadajesz sobie wtedy pytanie, czemu właśnie ty, czemu masz dzisiaj pecha, czemu nic się nie układa lub czemu to nie działa... Czasami mam wrażenie w rozmowach, że ludzie próbują „przebić” kto ma gorzej i narzekają na swoje życie. Z drugiej strony nie chcemy robić komuś przykrości lub wyjść na buców, że nam się w czymś lepiej wiedzie, bo przechwalanie się w drugą stronę nie jest mile odbierane. Kolejną kwestią narzekań jest wyidealizowany obraz życia jak dla mnie raczej zakłamany. Wyobrażamy sobie lub widzimy w telewizji, ewentualnie u innych, jak jest pięknie i beztrosko, też tak pragniemy mieć, dlatego stwierdzamy, że nasze życie jest dalekie od tego. Zapominamy o drugiej stronie medalu, nic i nikt nie jest idealny a życie to nie bajki z happy endem. Są ludzie, którym wiedzie się lepiej i gorzej, więc teoretycznie jesteśmy wypośrodkowani, nie da się mieć wszystkiego, chyba że wszystko to, co mamy będzie nam dawało radość. Przy następnym narzekaniu warto dodać też coś pozytywnego dla kontrastu. W końcu deszcz potrafi padać przy świecącym słońcu, co daje efekt tęczy. Kiedy zechcecie po marudzić, to pamiętajcie, że możecie zmienić to, co nie pasuje Wam w życiu albo dostrzec jakie macie korzyści z tego.

Jeśli jesteście typem podobnym do mnie, czyli uwielbiacie narzekać, no cóż musicie mieć wtedy taką osobę, której nie będzie przeszkadzało słuchanie Was.

Nie obiecuje, że wróciłam na stałe, ale trzymajcie się ciepło, idzie wiosna, może przyjdzie i natchnienie na przemyślenia Pa!
! 😉

2 komentarze:

  1. Jak ponarzekam na Twoja interpunkcję, to który będzie punkt?
    Generalniw strasznie płytkie podejacie do tematu. Same ogólniki i brak wojskowości. Skoro już mówisz o swoich przemyśleniach na ten temat, byłoby dobrze zagłebić się w to, podać przykłady, no, zrobić cokolwiek więcej.
    Bo narzekanie pełni bardzo szeroką funkcję psychologiczną i aż się prosi, żeby o to zahaczyć, a tu opisałaś tenat strasznie po macoszemu.
    Chociażby dlatego, że są rzeczy, na które nie można nic poradzić, a narzekanie pozwala rozładować stres z nimi związany. I tak dalej, i tak dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taką ciocię, która zawsze gdy ją widujemy, nie pyta co u nas. Już dawno pewnie zapomniała, że jestem jej chrześniaczką. Za to doskonale pamięta o NARZEKANIU, jaka to ona jest choora, jak ją bolą nogi i w ogóle wszystkie te jej synowe do niczego się nie nadają!
    Tacy ludzie odstraszają.
    ... mimo wszystko, fajnie jest czasem ponarzekać jakie to nasze życie jest ciężkie. :D ale tylko CZASEM! ;)

    OdpowiedzUsuń

SPAM? Nie, dziękuję.
Obserwujesz? Powiadom mnie :)

Obserwuj przez e-mail